Ja, kariera i blog – czyli pomysł na…

Zawodowo programuję od niespełna 2 lat głownie jako programista aplikacji mobilnych i desktopowych UWP, czyli najnowszy framework microsoftu dedykowany windowsowi 10… No i tutaj pojawia się problem, gdyż od lat jestem wiernym wyznawcą systemów bazujących na linuxie, a windows phone/mobile umarł śmiercią naturalną. Zderzenie ze środowiskiem okienek było dla mnie lekkim szokiem, gdyż przyzwyczajony do linii komend swojego debiana nie mogłem się przestawić w tryb – “chcesz coś zrobić to sobie wyklikaj”. Jak widać na obrazku, są też inne urządzenia jak chociażby XBox, no ale jaki jest faktyczny popyt na tego typu aplikacje? Mam wrażenie że praktycznie żaden.

Więc praktycznie od samego początku chciałem zmian. Chciałem robić backend, zaimplementować kawałek logiki biznesowej, a nie tylko tępo przetwarzać kolejne JSONy i denerwować się że “ten guzik to bardziej w prawo”. Wygląd był dla mnie na bardzo odległym planie. Jednak nie można zbytnio szaleć gdy jest się juniorem i że się tak wyrażę “trzeba brać co dają”. Więc brałem, ale i przy każdej nadarzającej się okazji wspominałem że obecna technologia mi nie odpowiada, aż w końcu się stało. Dostałem ambitne zadanie w serwisie typu Backend For Frontend w javie. Jednak jedno z moich marzeń dalej się nie spełniło – brak tam logiki, architektura czysto prozaiczna MMM (Model-Mapper-Model). Musiałem więc truć tyłek przełożonym dalej…

Czasami zastanawiam się dlaczego na tym właśnie etapie nie zmieniłem firmy ( bo i takie rzeczy chodziły mi nawet po głowie) i dochodzę do wniosku że zwyczajnie nie czułem się na siłach. Brak mi było doświadczenia w tym co chcę robić, a firma w której pracowałem (i nadal pracuję i jestem zadowolony z tego powodu) szła mi na rękę w związku ze studiami i nie musiałem studiować zaocznie. Zawsze chciałem tworzyć wielkie rzeczy, systemy, a nie tylko takie przelotki, czy graficzne końcówki które de facto nic nie robią.

Teraz wiem że postąpiłem słusznie! Wysłuchano mych próśb i tym razem – w końcu czuję wiatr we włosach. Te półtora roku w technologiach które mi nie odpowiadały nie poszły jednak na marne. Mam wrażenie że PRAKTYCZNA wiedza na temat potrzeb i problemów zarówno na warstwie klienta, jak i middelware są wręcz bezcenne. Dość biegle operuję dwoma językami i kilkoma frameworkami i szczerze mówiąc nie czuję lęku przed nauką nowych, obiłem się też gdzieś po drodze o projekt w Xamarinie. Czy bycie programistycznym poliglotą jest dobre? Pewnie nie, ale ja tak chyba po prostu lubię. Mam świadomość że muszę się zdecydować, ale mój cel czyli robienie dużych rzeczy to tak na prawdę zostanie architektem tych systemów. Różnorodne doświadczenia mogą mi w tym znacznie pomóc, dostosować własności języka/frameworków do zastosowań, ale i poznać wiele rozwiązań na które pewne środowiska są zamknięte.

O blogu i wreszcie koniec o mnie :)

I tak właśnie stałem się programistą .NET CORE. Dalej blisko okienek, ale nie jest to już konieczność. Rozwijać się chcę w kierunku fullstackowym, z naciskiem na backend właśnie. A ten blog ma mi w tym pomóc. Opisywać będę swoje prace, swoje spostrzeżenia. Problemy z jakimi się spotkałem, ale i pozytywy. Z czasem mam nadzieję, że inicjatywa znacznie się rozwinie i pozwoli na poznanie fajnych ludzi. Może i jakiś projekt w doborowym gronie się zrobi, kto wie?

Jak myślisz, czy to co przeczytałeś jest dobre? Może coś zrobiłbyś lepiej?